Pokazywanie postów oznaczonych etykietą charakteryzacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą charakteryzacja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 listopada 2012

Seta - making of

Klip widzieliście, to teraz czas na MAKING OF. I nawet jest w tym jakiś sens, ponieważ okazało się, że jedna ze scen nie weszła w montażu i w efekcie końcowym nie widać lub nie ma rzeczy o których wam pisałam.

Jednak najlepsze jest to, że zobaczycie całą ekipę, która była zaangażowana w to przedsięwzięcie. Nawet podczas tych kilku minut widać jacy to fantastyczni ludzie!
"Będziemy łoić dalej!"



piątek, 23 listopada 2012

Fotki z Storsks Tape feat. Gosia Lipka

 Dzięki uprzejmości Eweliny Petryki mogę wam pokazać kilka fotek zrobionych podczas kręcenia klipu, na których widać co nieco co robiłam i że jedzenie było super! ;)











środa, 14 listopada 2012

Storks Tape feat.Gosia Lipka

Jak już jesteśmy przy teledyskach, to trochę zapomniane przeze mnie wydarzenie czyli dla mnie tak naprawdę pomoc starym dobrym znajomym. Nie wiedziałam w ogóle o co chodzi, co to będzie ani gdzie to jest. Zapakowali mnie w auto i wywieźli do zacnej willi, gdzie miała się odbyć sztywniacka impreza, a na końcu robi się szał ciał. Gosia jako wokalistka i oczywiście główna bohaterka. 

Czasu było mało, bo info doszło do mnie w ostatniej chwili, do tego tego samego dnia miałam inny plan zdjęciowy, a okazało się, że osób w kolejce do mnie ustawiło się więcej niż planowałam. 
Dałam radę ja. Dali radę inni. I tak oto zmontowali potem całość.

Pomaganie jest fajne.



Na yt wszyscy, którzy tworzyli klip są wymienieni :)

poniedziałek, 12 listopada 2012

Hopper - film

Wiosną tego roku poproszona zostałam do współpracy przy przygotowaniu modelki w warsztatach operatorskich Hoppera. Pokazałam wam zdjęcia, ale zapomniałam o wynikach! Wiadomo, na takie rzeczy czasem się trochę czeka i po prostu mi umknęło. Ale nadrabiam, nadrabiam!

Jeśli chcecie sobie przypomnieć zdjęcia, to zapraszam to TEGO posta :)

Zawsze pytałam o światło na planie, ale od tamtej pory dopytuję bardzo szczegółowo, ponieważ cały mój misterny plan wziął w łeb, kiedy modelka weszła w odpowiednią scenografię. Szkoda, że nie zrobiłam zdjęcia w białym świetle byście mogli uwierzyć ile to zmienia i jak bardzo kamera "wyżera" z make-up'u! Porównać możecie jedynie na podstawie filmu i zdjęć.
Dodam tylko, że aktorka w białym świetle miała ogromne ciemnobrązowe wręcz plamy, które na planie wyglądały na subtelny róż i wszystko było 100 razy (dosłownie) mocniej. 
Nie wiecie jakie było zaskoczenie ekipy, gdy aktorka wyszła z tego światła! Byli pewni, że coś jej się stało :)


 
 Warsztaty operatorskie PWSF TViT
zdjęcia: Daniel Wawrzyniak
scenografia: Natalia Giza
modelka: Izabela Urbaniak-Mastalerz


Współpraca z Danielem i Natalią to sama przyjemność na którą jeszcze sobie pozwoliłam, ale to w kolejnych postach :)


niedziela, 4 listopada 2012

Rany, rany, rany...

Człowiek nie próżnuje i się rozwija i uczy nowych rzeczy, a tym razem rzeczy, które najbardziej lubię - efekty specjalne.
Robiłam kiedyś ze studentami Warszawskiej Szkoły Filmowej etiudę w której dwóch aktorów miałam i postarzyć i zrobić z nich drobnych pijaczków. Z jednym z nich było dosyć trudno, bo uroda i naturalny (!) zarost bardziej dodawały mu charakteru włoskiego Antonia, ale po wyświetleniu na przeglądzie nikt o charakteryzacji nic nie powiedział. Byłam trochę zawiedziona, bo każdy chce być doceniony, ale też wiedziałam, że w etiudzie chodziło o wykonanie zadania.
Chwilę później okazało się (dla mnie), że inna grupa też miała scenę z Antygony w Nowym Jorku. I co się wydarzyło? Pierwszy komentarz jaki padł to: "ale przecież żule tak nie wyglądają!". I wtedy poczułam się doceniona.

I o to tak naprawdę w charakteryzacji chodzi. By się nad tym nie zastanawiać. Jeśli widz nie zwraca uwagi na charakteryzację, to znaczy, że jest wykonana dobrze. Jeśli nie mówi, że aktorki są fatalnie pomalowane, lub że rana jest niewiarygodna... W takich momentach się najczęściej o niej mówi. Na naturalność się nie zwraca uwagi. 
Pomijam oczywiście duże efekty specjalne, filmy kostiumowe, s-f oraz wszystkie "odbiegające od codzienności".

Dlatego tak lubię efekty specjalne. Można zrobić wtedy wrażenie. A kto nie lubi robić wrażenia? Kto nie lubi być chwalonym? Każdy lubi. Więc lubię i ja. Więc się tego uczę. 
Rany już umiemy, więc tym razem co tu zrobić gdy nasz aktor na początku filmu dostaje nożem lub w dziób, a potem film trwa dalej, a rana się goi. Gdy się przyjrzycie to jest to jeden z częstszych błędów. Siedzi aktor w domu i ma siniaka, wychodzi z domu i go prawie nie ma, a jak jest na miejscu to ma jeszcze większego. 


Sprawa nie jest łatwa, ale trzeba było się z tym jakoś uporać. Wybrałam sobie ciężkie miejsce, o czym się przekonałam w trakcie, ponieważ trudno było mi utrzymać rękę bez ruchu, a do tego użyłam waxa, który nie jest trwałym materiałem.


I want to play a game with you...

Świeża rana.



Niestety szybko wdało się nam jakieś zakażenie (jednak słaba ze mnie pielęgniarka ;) )



Zakażenie nadal się utrzymuje, ale rana się już zeszła.
Powinnam tutaj użyć szwów, ale niestety gdy widziałam jak dziewczyny się męczą wiążąc zwykłą granatową nitkę, a nici chirurgicznych nie mieliśmy, to zrezygnowałam, ale z pełną świadomością.
Możemy uznać, że to rana ze zdjętymi szwami i przygotowana do zastosowania takich szwów plastrowych ;)



Na szczęście zakażenie udało się zwalczyć. Została nam tylko mała rana.



Tutaj mamy świeżą dosyć bliznę, która jest jeszcze różowa.



I na koniec stara blizna.



Oglądając i analizując te zdjęcia, wiem gdzie popełniłam błędy i może uda mi się je poprawić. O brakujących szwach wam powiedziałam, ale są jeszcze inne. Zauważyłam jeden i jego konsekwencje, co daje błędów 2. Jeśli znaleźliście więcej, to dajcie znać :)


piątek, 2 listopada 2012

Kadry z polowania

Kojarzycie zdjęcie, które kiedyś wrzucałam? Moją modelkę w lisach? Jedno z początkowych zdjęć, zrobionych właściwie przypadkiem i od których dużo rzeczy się zaczęło...




Niestety jest martwa. Ktoś na nią zapolował.


 Kilka innych kadrów, a następnym razem mała zapowiedź pewnej realizacji, która była moją pierwszą i mam nadzieję na ciąg dalszy, bo zapowiada się bardzo ciekawie.





 

sobota, 28 kwietnia 2012

Hello hallo-ween

 Tak, oczywiście, to było dawno i nieprawda, ale zdjęcia otrzymałam trochę po czasie, a możliwości mojego komputera nie podołały tak dużym plikom. Teraz mam nową rakietę, to i zdjęcia możecie pooglądać.
Nie spodziewałam się takich efektów tej sesji i może nawet warto było czekać tak długo na zdjęcia?

Jedno zdjęcie z halloween mogliście zobaczyć i też było ono autorstwa KonradaWerkowicza

W tej sesji wystąpiłam jako modelka mojej przyjaciółki Mirelli Damaz. Wyszłam nieco eterycznie, ale to dlatego że zgubiłam nóż, który był użyty przy kilku wcześniejszych zdjęciach. Nie wiem w kim się podział... ;)

Przy tej okazji pojawił się też niezastąpiony Michał Krzywicki, który załapał się na szybką charakteryzację mojego autorstwa.
  Po raz kolejny mogę polecić go jako modela wszem i wobec - energiczny, żywiołowy, wysportowany (parkourowiec), a do tego aktor, co was z każdej sesji uczyni prawdziwe show, a samo przygotowanie do sesji uczyni niepowtarzalnym. 
Od niedawna prowadzi swojego bloga, na którym możecie zobaczyć ile powera w nim siedzi!


Modelka: Joanna Wasilewska
Mua: Mirella Damaz
Foto: Konrad Werkowicz

Model: Michał Krzywicki
Mua: Joanna Wasilewska
Foto: KonradWerkowicz





 











wtorek, 20 marca 2012

Materie w WSA

Pierwszym zadaniem w tym semestrze w WSA były materie. Zagadkowo brzmi dla niewtajemniczonych, więc w skrócie mówiąc - człowiek ginie w materii. Dla niektórych wstęp do bodypaintingu, a dla niektórych bodypainting pełną gębą.

Oczywiście jak zwykle musiałam sobie utrudnić zadanie i bałam się, że nic z tego dobrego nie wyniknie, ale udało się, a rezultaty na fan page'u szkoły są ciągle lajkowane. Fantastyczne uczucie :)

A teraz zagadka dla was - znajdźcie tutaj tą przemiłą dziewczynę - moją koleżankę Kasię Gałkowską (dzięki Kasiu!), która na co dzień zajmuje się fotografią :)



Żeby było łatwiej: oto jest Kasia :)









A tutaj mała podpowiedź ;)



piątek, 3 lutego 2012

OTO JESTEM!





Otwarcie stadionu narodowego, to nie lada impreza, a gdy zobaczyłam informację, że mogę w tym uczestniczy, od razu zadzwoniłam.
W 10 minut, które miałam przeznaczone do wyjścia na pociąg do Warszawy musiałam dopakować wszystko, co byłoby mi potrzebne na stadionie. Szaliki i kije baseballowe się nie zmieściły :)







Otwarcie w którym brałyśmy udział, było częścią zamkniętą i głównym punktem programu był spektakl teatru Witkacego z Zakopanego. Przyjechało 17 aktorów i dodatkowo 15 tancerzy, co oznaczało dla nas charakteryzacje dla ponad 30 osób.



Próba na której miałyśmy poznać zespół, treść spektaklu i wymyślić charakteryzacje trwała aż do 5 rano. Spóźnienie na próbę aktorów (jechali prosto z Zakopanego) zrekompensował nam na początek catering, ale później zmęczenie dawało się we znaki.

Nie dane mi było znów iść spać, ponieważ o 8 rano musiałam iść na zaliczenie, a o 9 byłam umówiona z modelką na projekt GAJA - Zielona Ziemia (zdjęcia wkrótce).

Kolejny dzień bez snu i niespodzianka przed spektaklem - aktorzy przyjadą później niż było zaplanowane, czyli sytuacja ekstremalna - jak pomalować 30 osób w godzinę. 

Jak widać - nie ma rzeczy niewykonalnych :)
















piątek, 30 grudnia 2011

Tym razem Łódź!

Przed planem ostatniego "Światła" miałam okazję zrobić coś wreszcie w Łodzi, czyli byłam na planie filmu na zaliczenie pierwszego roku reżyserii. Tytuł filmu pierwotnie brzmiał "Droga do domu", ale został ostatecznie zmieniony na "Babcia".
Co prawda było podobnie zimno, ale ciepły posiłek był, herbata i farelka, więc się nie pochorowaliśmy i przeżyliśmy ciężkie warunki. 
Także sezon zimowego marznięcia na planach uważam za otwarty! Tak, to ulubiona pora na kręcenie czegokolwiek.

Gdy tylko film pojawi się w internecie, nie omieszkam wam go zaprezentować :)