Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Londyn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Londyn. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Sesja zdjęciowa Wzorcownia - London London!

Wyjazd na majówkę do Londynu nie tylko sprawił, że zakochałam się w tym mieście i planuję już kolejny wypad tam, ale jak widać, pozostał na tyle w mojej głowie, by stać się inspiracją do zmienienia sukienki ślubnej, którą dostałam od Wzorcowni w ramach konkursu w sukienkę, która totalnie ślubnej nie przypomina. 

Teraz oczywiście jak na nią patrzę, to stwierdzam, że można by było zmienić jeszcze sporo, szczególnie jeśli chodzi o kształt, bo nigdy nie lubię jak coś ma za bardzo formę przypominającą sukienkę lub inną popularną formę. 

Jednak jak się okazało nie wyszło to tak źle jak się obawiałam, moja dobra koleżanka mi z wdziękiem i jak się okazuje dobrym efektem zapozowała, a fotograf z przypadku zrobił fajne studyjne zdjęcia. 
Wreszcie mamy efekty!












środa, 6 czerwca 2012

Fanom Arsenalu

No to teraz ukłon w stronę piłkoszału, póki nie mamy go wszyscy dosyć :)
Pogoda była nie za ciekawa, zwiedzanie stadionu prawie w cenie biletu na mecz, biletów na mecz od dawna nie było, także pozostało mi zrobić rundkę dookoła i wejść do sklepu, gdzie można było kupić wszystko od zwykłych koszulek, bluz, piłek, po śpioszki, kubki i breloczki. 
Najśmieszniejsze jest to, że stadion ma o 2 tysiące więcej miejsc niż Narodowy :)







Droga na stadion z jednej strony prowadzi przez most nad linią kolejową, gdzie są najwięksi piłkarza Arsenalu.







Otóż to mnie rozwaliło. Skarpetki z nazwiskami piłkarzy :) 5 par, czyli w weekend trzeba założyć swoje, albo chodzić po 2 dni. W sumie to męskie, więc chyba nie będzie problemu ;)


















wtorek, 5 czerwca 2012

London

Wstęp był, a ani rozwinięcia nie było, o zakończeniu nie wspominając.
Czas spędzony w tym podobno deszczowym kraju był tak intensywny, że przeżywam do tej pory, a rzeczy do zobaczenia jest więcej niż na tydzień, który był mi dany tam spędzić.
Jedno w temacie - sieciówki mają identyczne ceny chyba na całym świecie, Primark (coś w stylu H&M?) jest bajecznie tani i za 50 funciaków obkupicie się na maksa! Drogie marki ciuchów i kosmetyków, są tańsze, ale nadal drogie :)






Ulubiona stacja - Piccadilly Circus








Otóż tak wygląda Downing Street 10. Oszukali mnie. Nie zapukam do drzwi Hugh Granta :(










Jak widać Londyn niekoniecznie musi być deszczowy, a podczas naszego wyjazdu, w czasie zwiedzania nie spadła ani jedna kropla deszczu! Co prawda nie opaliliśmy się jak wszyscy pozostający w naszym pięknym kraju, ale brak opadów to zdecydowany plus w tym rejonie, tym bardziej, że padało nieprzerwanie przez 3 tygodnie. Nieprzerwanie do naszego przyjazdu :)
 



Polecam każdemu zapłacić te 16 funciaków i skorzystać z tej atrakcji! Bilety 2for1 bardziej się opłacają gdy chcemy zwiedzać więcej rzeczy z oferty "płatne". Przez internet taniej i bez kolejki. Czas okrążenia 30 minut. Widoki cudowne i wsiada się w biegu. A właściwie w spacerze :)




I odpukać - trzynastej kapsuły nie ma :)


czwartek, 3 maja 2012

Żegnaj słońce!

Tyle się mówi, że są miasta, które są stolicami mody, stylu i innych paru rzeczy. Londyn jest jednym z takich miast i każdy o tym wie, ale nie spodziewałam się takiego wrażenia jakie na mnie zrobi.
Mieszkam w spokojnej dzielnicy, która wydaje się być już miejską sypialnią i wysiadając w centrum przy Oxford Circus człowiek wkracza w inny świat! Tego się nie da opisać - jedno wielkie wow!

Póki co najlepsze wrażenie z przylotu to szok temperatur. Wiecie jaka pogoda jest w Polsce - pełnia lata, a tutaj? Po prostu angielska pogoda, czyli pada 3 tydzień! :)


Oczywiście Polska :)




I Londyn! 
A lądowanie przy tym wietrze, to jak w Bilbao:)




Nie robiąc reklamy ani kryptoreklamy żadnej linii lotniczej, tak oto wygląda wykonanie pozycji bezpiecznej podczas awaryjnego lądowania przy tej ilości miejsca, co nam zafundowali :)

Tak powinno to wyglądać:



A tak się dało to wykonać - głową w siedzenie :)




Nie brałam ze sobą kosmetyków kolorowych, żeby zrobić oczywiście tutaj zakupy, ale wzięłam pod kolor sukienki i samolotu :) szminkę Grimasa. Co sądzicie o jej kolorze? Trwałość jest godna polecenia. Jeśli ktoś chce otrzymać kolor mniej intensywny od tego na zdjęciu, wystarczy posmarować usta najpierw Carmexem, a później nałożyć szminkę.